Recenzja filmów Super8 i Harry Potter Insygnia Śmierci cz.2

Kino familijne.Taka kategorię należy nadać dwóm filmom,które ostatnio weszły na polskie ekrany-„Super8″ oraz”Harry Potter insygnia śmierci cz.2”. Warto je omówić razem, ponieważ są do siebie bardzo podobne – łączy je osoba głównego bohatera. Bohatera nastoletniego, dotkniętego traumą z powodu utraty rodzica(-ów), wyalienowanego, odnajdującego się w grupie przyjaciół ogarniętych wspólna pasją. Są to filmy o dojrzewaniu, o konfrontacji hermetycznej krainy dzieciństwa(izolowany internat i środowisko małego miasteczka gdzie wszyscy się znają i są spokrewnieni) ze światem zewnętrznym, światem dorosłych.

Przejście do świata dorosłych jest nieuniknione i bolesne, prowadzi przez niemożność porozumienia, brak tolerancji dla inności i nieumiejętność okazywania uczuć. Oba filmy prowadza do takich samych wniosków – trzeba rozmawiać ze sobą, że łatwiej porozumieć się z kimś obcym niż z rodziną, że trzeba myśleć pozytywnie i że nic nie jest takie jak się nam na początku zdaje.

Tę natrętna dydaktykę znamy, mimo to oba filmy dobrze się ogląda. Efekty specjalne z racji czarodziejskiego sztafażu są w Harrym Potterze bardziej rozbudowane, ale „Super 8” też niczego nie brakuje; ten film ma pewna świeżość i jak podkreślają widzowie – doskonałą atmosferę! „Super 8” ma też lepszych młodych aktorów, zwłaszcza Emma Fanning jest doskonała. Na szczególną uwagę zasługuje końcówka „Super” – zmontowany film amatorski od którego wszystko się zaczęło. Natomiast kończąca Harrego Pottera scena „19 lat później” jest trochę śmieszna – bohaterowie nic a nic się nie zmienili przez cały ten czas.

Oba filmy polecam – trochę śmieszne, trochę straszne, ogólnie miły wieczorny relaks w klimatyzowanym kinie.

By Ewa Soczyńska (aka. mama 😉 )

Reklamy