Gdzie kończą się fakty a zaczynają dogmaty

Jestem pewien, że sami też się z tym spotkaliście – zaczynacie z kimś rozmawiać, rozmowa idzie całkiem miło i przyjemnie, nagle dochodzicie do tematu, nie koniecznie „poważnego” co do którego macie inne zdanie niż rozmówca.Może to być cokolwiek – ulubiony sklep mięsny, najlepszy system gospodarczy czy też optymalny czas snu.

Bardzo często zdarza się, że podczas przerabiania kontrowersyjnego tematu, każda ze stron podpiera się różnymi autorytetami i faktami, które potwierdzają jej tezę. Dyskusja oczywiście jest cały czas merytoryczna, aczkolwiek żadna ze stron nie daje się przekonać do zmiany zdania.

Dlaczego tak jest ?

Otóż niestety, każdy z nas jest ofiarą tworzenia dogmatów. Tez, w które święcie wierzy. Dzieje się tak dlatego, że każdy człowiek potrzebuje punktu odniesienia, czegoś co pasuje do jego wizji świata, co pozwala czuć mu się w tym świecie bezpiecznie.

Bardzo ciężko jest zmienić czyjeś dogmaty, tym bardziej trudno, że często osoba która w nie wierzy ma poparcie w faktach i własnych doświadczeniach. Jeżeli w coś święcie wierzymy, to wszędzie szukamy potwierdzenia naszej wiary.

Jeżeli wierzymy w wolny rynek, zawsze szczycimy się, jeżeli kolejny kraj dzięki jego zastosowaniu wyszedł z ubóstwa. Jeżeli wierzymy w socjalizm, to będziemy przytaczać przykłady jak to pomoc państwa i opieka społeczna wyciągnęła ludzi z biedy.

Oczywiście obie tezy nie są swoimi przeciwieństwami – tylko my je tak widzimy, ponieważ stały się naszymi dogmatami.

Gdy coś staje się dogmatem, zawsze musi mieć jakieś przeciwieństwo, jakąś opozycję. Większość religii posiada pojęcie dobra i zła, w przypadku świeckich dogmatów zasada jest taka sama – dobry jest nasz dogmat, dowolny inny jest zły.

Koniec końców oczywiście nasuwa się pytanie – jeżeli nie ma rzeczy prawdziwych i nieprawdziwych, to co jest punktem odniesienia ? Skąd mamy wiedzieć, czy coś jest dobre albo złe ?

Jest to trudne pytanie, aczkolwiek trafia w samo sedno problemu. Odpowiedź niestety nie jest zbyt satysfakcjonująca. Moim zdaniem, a w zasadzie powinienem powiedzieć – moim dogmatem w tym przypadku jest to, że nie ma dobra ani zła. Swoje teorie, trzeba po prostu dostosować do danej sytuacji, warto też słuchać ludzi, którzy wierzą w co innego.

Reklamy

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

w

Connecting to %s