Kulinaria – papryczek 5

Po niedzielnym, dość męczącym meczu przyszła pora na obiad. Wrodzone lenistwo i ogólna obolałość nie pozwoliła mi jednak na stworzenie sobie obiadu własnoręcznie. Zacząłem się zastanawiać więc, skąd też zamówić jedzenie. Początkowo opcje były dwie – chińczyk i pizza. Już zacząłem się powoli skłaniać w stronę chińczyka, gdy przypomniałem sobie, że kiedyś, moja dobra koleżanka – wrażliwa Ewa polecała mi restaurację „Papryczek 5” znajdującą się na ulicy mikołajskiej. Nie wiele się zastanawiając stwierdziłem, że warto spróbować.

Bez trudu znalazłem ów lokal i muszę przyznać, że jest to miejsce w miarę klimatyczne i ciekawie urządzone. Na ścianach wiszą dziwne/śmieszne obrazy. Meble zrobione są z drewna, którego kolor imituje zmęczenie słońcem – ogólnie taki pseudosycylijski klimat.

Po kilku chwilach oczekiwania dostałem kartę od bardzo miłej Pani kelnerki. Mój wybór padł na pizzę z szynką parmeńską (23 zł bodajże). Zamówiłem również tradycyjny wyciskany sok grapefruitowy. Muszę przyznać, że pizza była absolutnie pyszna – ciasto delikatne, składniki może niezbyt różnorodne ale w odpowiedniej ilości, wszystko świetnie się komponowało. Jedynym minusem tej pizzy był jej rozmiar (na oko około 32 – 35 cm średnicy). Lekko nienasycony poprosiłem o sałatkę z grillowanym kurczakiem, która również mnie nie zawiodła. Składniki co prawda takie same jak w McDonalds (akurat nie jest to minus) plus kilka plasterków soczystego bekonu. Sałatka była całościowo bardzo smaczna a kurczak rozpływał się w ustach.

Z czystym sumieniem mogę polecić tą restauracje każdemu, kto lubi dobrą pizzę a znajduje się w okolicy rynku. Nie jest to może miejsce na romantyczne kolacje, ale powinno zadowolić każdego 🙂

Reklamy